Wszystko będzie dobrze

Zawsze zadaję sobie jedno pytanie po sklepowych "akcjach" z klientami-burakami - czy gdybym była sprzedawcą - facetem, to także darliby na mnie japsko przy innych ludziach stojących w kolejce? Czy raczej w obawie przed zwrotką z liścia ruszyliby swoimi kilkoma szarymi komórkami i może przyciszyliby głos? 
Pracując prawie dziesięć lat w handlu bardzo często biłam głową w szklany sufit: zarówno jeżeli chodzi o kasę, stanowiska, a także - kompetencje. "A Pani to się coś na tym zna?" - każę sobie chyba to pytanie wykuć na płycie nagrobnej. I co zabawne - najlepszymi konserwatorkami tej niewidocznej bariery nad moją głową były kobiety. Siostrzeństwo jest dla mnie bardziej abstrakcyjne niż "Biały kwadrat na białym tle" Malewicza. 
Ale w całym tym skośnym porządku najgorsza jest bezsilność: że takie małe, tłuste pączki jak ja nie oddadzą - nawet słownie - chamskiemu klientowi. Bo w Guglu inaczej będzie brzmiało, że "sprzedawca zwrócił uwagę" od "sprzedawczyni była niemiła". "Zwrócił" - "była". Aktywny - pasywna. Pozytywny - negatywna. Kurtyna.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty