sobota, 14 maja 2016

Ready for the funeral

Po tym, jak wszystko siarczyście pieprznęło, pojawiło się światełko w tunelu. A właściwie w tubusie obiektywu. Pod pozorem nauki fotografii zaczęłam znowu widywać się z ojcem. To zdjęcie zrobił mi podczas pierwszej lekcji. Wczesne lato 2006 roku. W rękach Zenit 12xp z Heliosem 58 mm f/2,0. Przymierzam się, by sfotografować Plac Farny w Rzeszowie. 
Kto by pomyślał, że to wszystko tak się skończy? Stojąc z głupią, dość typową dla siebie miną nie miałam pojęcia, że parę lat później fotografia przestanie być tylko i wyłącznie narzędziem służebnym do utrwalania [jakże kocham to określenie] obiektów badanych w pracy magisterskiej. Przestanie bezpowrotnie - podobnie jak rozmiar spodni, który wtedy nosiłam. Przy czym nad utratą pierwszego aż tak bardzo nie boleję. Ale te spodnie...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz