Winter's playground

Mija rok odkąd ponownie wzięłam Zenka do rąk i znów zaczęłam fotografować [http://borninthe80.blogspot.com/2011/03/brzydkie.html]. Ci, którzy oczekiwali, że w końcu zacznę ciachać ładne obrazki są zapewne srogo rozczarowani: "brzydkie" nie zniknęło, było i jest [i będzie?]. Ktoś zawsze mógłby mi zarzucić, że tu nieostro, że wszędzie "przepały" albo zbyt głębokie cienie, że ziarno za grube itd. Nawet się nie wypieram - święta racja. Szkopuł w tym, że ta trzyletnia przerwa w robieniu zdjęć uświadomiła mi, że głupotą jest ściganie się z cyfrówkami, zaś po drugie: ja nie kreuję tego "brzydkiego" świata, jedynie zdejmuję widoki, najczęściej bez pytania. Jestem złodziejem, więc to wszystko, co tutaj widzicie, jest kradzione. Kradzione, ale prawdziwe.
Zdjęcia były robione od końca grudnia 2011 do początku marca 2012, o różnych porach dnia. Do pracy zostały zaprzęgnięte dwa korpusy - Zenit 122 i Nikon F50, z obiektywami PORST 135 mm/f 2,8, Meyer Orestegon 29 mm/f 2,8 oraz Nikkor 70-210 mm/f 4,0-5,6. Całość zarejestrowana na Ilfordzie Delta 400 ISO.










































Komentarze

  1. fajne są te fotki-"brzydkie zbliżeniówki ", gratulka!
    3mao

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i fakt - co zenek to zenek.Zupełnie inna jakość rzeczywistości. Fantastyczne!

      Usuń
  2. mao i doro - dzięki za komentarze. :-) A Zenkowi w porządnym obrazowaniu niechlujstwa nikt nie dorówna. ;-)

    Dziękuję też wszystkim tym, który skomentowali moje zdjęcia poza blogiem. Ciepłe słowa zawsze lepiej dopingują niż zjebki. :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty