Brzydkie w kolorze

"Ha, no i co teraz?" - jakby powiedział to Alex z "Mechanicznej pomarańczy". Po zdjęciach z Lublina bardzo intensywnie zastanawiałam się, co zrobić. Nie wiem, czy chwilowy powrót do koloru - celem odświeżenia warsztatu - mi się udał. Choć jest to powrót przewrotny, bo te kadry zawierają wszystko, czym zwykło się pogardzać. Wszystko, co brzydkie, choć w kolorze. 


Zdjęcia robiłam Nikonem F50 z obiektywem Nikkor 70-210/f 4,0-5,6 D, na negatywie Fuji Superia 200 ISO. Filtr polaryzacyjny został użyty tylko w jednym ujęciu, ale złośliwie nie powiem w którym. Fotki powstały 9 i 19 kwietnia.


























Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty